NAPISZ DO NAS

Walka gigantów, czyli jak Facebook, Instagram i TikTok walczą o atencję (MFiles #2)

Ding! Ding! Kolejny tydzień, kolejne zmiany w zwariowanym socialowym świecie. Szykuje się niezły fight o mistrzowski pas uwagi. Pretendenci? Najdelikatniej mówiąc, prowadzą medialną wojnę. Prania brudów co prawda nie ma, ale kosa między TikTokiem a Instagramem już jest. Pora więc wejść na ring! Let’s get ready to rumble!

Masz coś do powiedzenia? Powiedz to na TikToku!

A to trashtalk o dupie Marynie, a to muzyczne wyzwanie albo ogromna dawka ciekawostek. TikTok to contentowa mieszanka wybuchowa, na której znajdziesz dosłownie wszystko. I choć początkowo znacznie różnił się od swojego konkurenta Instagrama, to teraz już mu do niego bliżej niż dalej. Zastanawiasz się, po co TikTok wyzwał Insta? Po co rozciąga contentowe liny i wskakuje na ring? Już wyprowadzam odpowiedź!

Bum! Prawy sierpowy siadł na szczęce!

Otóż TikTok wyzwał Instagrama na pojedynek wprowadzając na swojej platformie możliwość dodawania Story. Tadam! Jak to działa? Cóż, jest to lustrzane odbicie selfikowego instagramowego świata. Story jest dostępne przez 24 godziny, a potem puff! Znika tak szybko jak Andrzej Gołota z ringu podczas walki z Tysonem. TikTok nie dość, że wyprowadził pierwsze uderzenie, to nie odpuścił. Prawdziwa bokserska seria szybkich ciosów! 

Bum! Lewy sierpowy wstrząsnął przeciwnikiem!

Potężna bomba, którą przyjmuje Instagram! Użytkownicy TikToka mogą pozostawić publicznie komentarz przy story. Więcej autentyczności. Więcej spontaniczności. Taki jest cel. Tłum oszaleje, czy tłum oleje? Czas pokaże. Wszak to dopiero pierwsza runda, a Instagram może wyprowadzić bolesną kontrę. 

Jednak nie! TikTok zgubił rytm i padł na chwilę na deski. Platforma testuje 24-godzinne story już od dłuższego czasu i coraz większe grono użytkowników może się do tego dołączyć, jednak nadal funkcja nie jest dostępna dla wszystkich. Punkt dla Instagrama

Rozlega się gong. Ding ding! Koniec rundy!

Niech żyje wolność i swoboda… na Facebooku?

Pamiętasz słynny hit zespołu Boys: „Niech Żyje Wolność. Wolność i Swoboda”. Nie wiem, co tam się działo w biurach Mety (ale chyba odbył się trening bokserski z dużą ilością przyjmowanych ciosów), bo amerykański gigant obudził się z letargu. No może wolności i swobody będzie mniej niż w piosence Boys, ale będzie chociaż namiastka. Dobra przechodząc do meritum sprawy – Meta testuje nowe narzędzia dla reklamodawców. Kropka.

I co w tym niby wyjątkowego? Siedzisz? Popcorn otwarty? 

Gasną światła, rozlega się dramatyczna muzyka.

Nowy pomysł to więcej swobody przy tworzeniu reklam. Mało tego! Promowane treści nie będą się wyświetlać obok contentu, który do nich nie pasuje. Tłum szaleje! Głośny śpiew na trybunach! Stary mistrz, Facebook, właśnie dołączył do walki. To już nie pojedynek bokserski, a naparzanka w stylu amerykańskiego wrestlingu!

Ale wrestling to przecież ustawka, gra pozorów. Już wiesz, że nie ma pozytywnej wiadomości bez negatywnej. Ha, nie musisz na nią długo czekać, już Ci ją podaję. Otóż na razie narzędzia te są jeszcze w fazie planowania. Dopiero jesienią tego roku będą testowane.

Gasną światła, milkną brawa. Socjalowi giganci schodzą z ringu. Remis! 

Tak orzekł sędzia, czyli

Twój SocialMediaGhost

Patrycja Urban

Patrycja Urban

Spis treści

Inne wpisy